Dlaczego na poddasze idzie piana otwartokomórkowa
Poddasze to przegroda, która musi oddychać. Para wodna z łazienki, kuchni i z oddechu domowników wędruje do góry i musi mieć gdzie ujść. Piana otwartokomórkowa przepuszcza parę, więc dach nie zamienia się w szczelny worek, a jednocześnie domyka wszystkie mostki termiczne.
Drugi powód to waga. Piana otwartokomórkowa jest lekka i nie dokłada obciążenia więźbie - dlatego wchodzi też tam, gdzie konstrukcja ma swoje lata i nikt nie chce jej dociążać dodatkowymi kilogramami materiału.
Trzeci to kształt. Skos schodzący do kilkunastu centymetrów, krokwie schodzące się pod kątem, przejście instalacji, kolanko przy ściance - w każdym z tych miejsc mata zostawia szczelinę, a piana wypełnia to, co napotka.
Jak wygląda taka robota

Zaczynamy od podłoża. Powierzchnia musi być czysta, sucha i odtłuszczona - piana nie przyklei się do kurzu ani do mokrego drewna. Czasem trzeba wcześniej zamontować profile albo panele, na których piana się oprze.
Potem natrysk. Agregat natryskowy stoi na dole albo w busie, wąż idzie na poddasze, a ekipa pracuje w kombinezonach i maskach z podawanym powietrzem. Piana nakładana jest warstwami, sama rośnie i domyka przestrzeń między krokwiami. Po zakończeniu wietrzymy budynek i robimy test szczelności izolacji.
Na koniec wchodzimy z kamerą termowizyjną i sprawdzamy, czy gdzieś nie zostało zimne miejsce. Jeśli zostało, poprawiamy. Zdjęcie z kamery pokazujemy klientowi i nie jest to osobno płatna usługa.
Ile to trwa i czy trzeba się wyprowadzać
Typowe poddasze domu jednorodzinnego to zwykle jeden dzień roboczy. Przyjeżdżamy rano z własnym agregatem natryskowym i wyjeżdżamy po skończonej robocie - nie rozkładamy tego na tydzień.
Wyprowadzać się nie trzeba, ale w strefie natrysku nie może być nikogo bez środków ochrony. Praktycznie oznacza to, że przez czas pracy poddasze jest wyłączone z użytku, a reszta domu funkcjonuje normalnie. Po pracach budynek wietrzymy i dopiero wtedy poddasze nadaje się do wejścia.
Czy będzie czuć
W trakcie natrysku - tak, dlatego ekipa pracuje w maskach z podawanym powietrzem, a w strefie pracy nie ma nikogo bez ochrony. Po utwardzeniu piana nie wydziela zapachów ani oparów. Reakcja chemiczna kończy się na miejscu, w ciągu kilku sekund od wyjścia materiału z dyszy.
Po skończonej robocie wietrzymy budynek. Zapach, który zostaje jeszcze przez chwilę, schodzi z przewietrzeniem - nie zostaje w domu na tygodnie i nie trzeba z tego powodu wynosić się do rodziny.
Co trzeba przygotować

- Opróżnić poddasze na tyle, żeby dało się swobodnie chodzić i sięgnąć do wszystkich skosów.
- Zabezpieczyć okna dachowe i wszystko, czego nie chcesz mieć w pianie - my zaklejamy, ale mniej rzeczy to szybsza robota.
- Prądu nie musisz podstawiać. Przyjeżdżamy z własnym agregatem prądotwórczym.
- Sprawdzony dach. Jeśli gdzieś przecieka, najpierw dach, potem piana. Natrysk na zawilgocone podłoże to wyrzucone pieniądze.
- Decyzja o starej wełnie. Jeśli między krokwiami leży mata, zwykle trzeba ją zdjąć. Powiemy na pomiarze, czy w Twoim przypadku jest to konieczne.
Kiedy powiemy „nie”
Nie natryskujemy na mokre podłoże ani pod nieszczelnym dachem. Nie dlatego, że nie chcemy zarobić, tylko dlatego, że taka izolacja nie zadziała, a po roku wrócisz do nas z pretensjami - słusznie. Na pomiarze widzimy, czy jest sens, i mówimy to od razu.
To samo dotyczy sytuacji, w której problem leży gdzie indziej niż w dachu. Jeśli zimno wchodzi przez nieszczelne okna albo przez strop nad nieogrzewaną częścią, sam natrysk poddasza tego nie naprawi i powiemy to, zanim wystawimy wycenę.

